Wspólnota św. Elżbiety
Spotkania: w każdy II wtorek miesiąca o godz. 14:30
Zapraszamy do wspólnej modlitwy wszystkich, którym trudno jest przeżywać żałobę po stracie bliskiej osoby.
Patronką wdów i sierot jest św. Elżbieta Węgierska (1207-1231)
Elżbieta była trzecim dzieckiem króla Węgier Andrzeja II i Gertrudy z Andechs-Meran, siostry św. Jadwigi Śląskiej. Wcześnie osierocona przez matkę została zaręczona z Ludwikiem, przyszłym władcą Turyngii (Ludwik IV), którego poślubiła mając zaledwie 14 lat (1221 r.). Małżeństwo z Ludwikiem okazało się jednak szczęśliwe. Urodziło się z niego troje dzieci. Elżbieta, gdy tylko mogła towarzyszyła mężowi w podróżach, a gdy pozostawała w domu, mogła liczyć na jego wierność.
Opowiadają, że w czasie jednej z wypraw rycerze sugerowali Ludwikowi, aby będąc z dala od żony, trochę sobie „pofolgował”, jak zwykli to czynić inni książęta: „Jeśli miła wam moja łaska, panowie, strzeżcie się to przy mnie powtórzyć. Ślubowałem mojej żonie i jej pozostanę wierny”. Małżeńskie szczęście nie trwało jednak długo, bo zaledwie sześć lat. Ludwik zmarł w czasie wyprawy krzyżowej. Po śmierci męża dwudziestoletnia Elżbieta usunęła się z życia dworskiego. Opuściła zamek w Wartburgu i wraz ze swoimi dziećmi zamieszkała w pobliskim Eisenach. Później przeniosła się do Marburga, poświęcając się całkowicie wychowaniu dzieci, modlitwie, pokucie i uczynkom miłosierdzia. W roku 1228 złożyła śluby, jako jedna z pierwszych tercjarek franciszkańskich.
Z listu o. Konrada z Marburga, kierownika duchowego św. Elżbiety: „Całe życie (Elżbieta) była pocieszycielką ubogich (…). Dwa razy na dzień, rankiem i wieczorem, miała też zwyczaj odwiedzać chorych. Osobiście posługiwała tym, którzy cierpieli na odrażające choroby, podawała posiłek jednym, poprawiała posłanie drugim, niektórych dźwigała na ramionach i spełniała wobec nich wiele innych dobroczynnych posług (…). Do swego stołu zapraszała najbardziej ubogich i pogardzanych. Pomimo jej czynnego życia rzadko spotykałem niewiastę, która by w tak wysokim stopniu obdarzona była darem kontemplacji. Niektórzy zauważali, że kiedy powracała z modlitewnego odosobnienia, jej twarz jaśniała niezwykle, a jej oczy błyszczały jakby promieniami słońca”.
Za: https://www.radiomaryja.pl/kosciol/patronka-dnia-sw-elzbieta-wegierska-ksiezna-kochajaca-biednych/








